karmieniemm
Chwila dla mamy,  Domowa organizacja,  Parenting,  Polecane akcesoria dziecięce

Karmienie mlekiem modyfikowanym – co się u nas sprawdza, czyli patenty ułatwiające życie.

Doskonale zdaję sobie sprawę, że temat karmienia, a dokładniej temat mm, jest tematem kontrowersyjnym dla wielu osób. Jednak z radością muszę stwierdzić, że aktualnie i tak jest dużo lepiej przyjmowany, niż jeszcze ponad dwa lata temu, gdy zaczynałam swoją przygodę z tym wszystkim. Postanowiłam napisać długo obiecywany post, w którym skumuluję całą moją wiedzę, opartą na własnym doświadczeniu. Przystawię moje patenty, może któryś Ci się spodoba.

Inez jest na mleku modyfikowanym od czasu, gdy skończyła około dwa tygodnie. Zoya od urodzenia. Takie decyzje podjęłam, z różnych powodów. Nigdy tego nie żałowałam. Jednak nie jest to post, aby podważać moją decyzję, czy tłumaczyć się.

Nie przedłużając – najwygodniejszym rozwiązaniem jeśli chodzi o codzienne karmienie mlekiem modyfikowanym jest posiadanie ekspresu do mleka. Maszyny, która za nas będzie pilnowała temperatury, porcji – tak jak np. Chomla. Ewentualnie taka, która chociaż w szybki czas przygotuje wodę w odpowiedniej temperaturze – jak np. Beaba.

Korzystaliśmy z pierwszej (tutaj więcej na ten temat), do czasu, aż uległa poważnej awarii, niestety nie możliwym było kupienie nowej – nigdzie nie są dostępne. Kupiliśmy zatem tę drugą, która nie jest idealna, przy tej pierwszej wypada bardzo blado. Jednak jest to dla mnie na ten moment najwygodniejsze możliwe rozwiązanie.

cholma – maszyna do mleka modyfikowanego

Jak przygotowujemy mleko poza domem?

Dziewczyny piją tylko ciepłe mleko (37’c), poza tym ono w tej temperaturze najlepiej się rozpuszcza. Dlatego, gdy wychodzimy z domu musimy polegać na naszych gadżetach. Przede wszystkim – miarka (mamy KapuCup), która podpowiada ile cieplej i zimnej wody musimy przygotować, aby temperatura była odpowiednia (w zależności od ilości mleka, które chcemy przygotować). Do tego oczywiście potrzebny jest termos z wrzątkiem (my mamy taki mały) i butelkowana woda. Odpowiednie porcję proszku przygotowuję do specjalnego pudełeczka z przegródkami, a następnie jedynie przesypuję.

Podstawy – tego się trzymamy:

Jest kilka rzeczy, które sobie wypracowaliśmy przez tę całą przygodę z mm.

Mleko mieszamy łyżeczką, nie potrząsamy – dzięki temu nie tworzy się piana i dziecko połyka mniej powietrza, nie ulewa tak. Istotne głównie w pierwszych miesiącach karmienia. Przy okazji mamy pewność, że cały proszek się rozpuścił.

Nigdy nie sypiemy pełnych miarek, a tym bardziej „z górką” – czasami dodajemy nawet dodatkowe 10ml wody, małe dziecko dzięki temu nie będzie miało problemów z załatwianiem się.

pojemnik z przegródkami na mleko modyfikowane

Zawsze najpierw woda, a potem dopiero proszek – oczywista sprawa (chociaż nie dla wszystkich dlatego ją tu umieszczam). Dlaczego? Po prostu mając następny proszek nie jesteśmy w stanie nalać odpowiednią ilość wody. No chyba, że wodę odmierzany w miarce czy maszynie – wtedy kolejność dowolna.

Najlepsze mleko modyfikowane – każde dziecko toleruję inaczej i co innego może być dla niego najlepsze. Moim oby dziewczynom najlepiej sprawdziła się profutura. Uważam, że przynajmniej przez pierwszy rok – nie ma co oszczędzać na mleku. Jest to jedyne czym żywi się dziecko, więc poczytajmy o składach i nie sięgajmy po najtańsze produkty.

U Inez zmagaliśmy się z silnym refluksem (potwierdzone na usg), więc jej mleko musieliśmy zagęszczać specjalnym preparatem z apteki (bez recepty). Nigdy nie podawaliśmy go tyle ile wskazywało opakowanie – bo było zbyt silne. W miarę upływu czasu od otwarcia tracił on swoją siłę, ale mimo wszystko zawsze dawaliśmy mniej. Pierwsze dni po otwarciu było to około 1/3 miarki, później dochodziliśmy do mniej więcej połowy. Gdy tylko zaczęliśmy rozszerzanie diety – preparat zamieniliśmy na kleik. Jedna miarka, dobrze zagęszczała mleko.

Posiadamy 9 butelek do mleka, jednej marki, ale w różnych kolorach (czasami przydaje się możliwość odróżnienia). Czemu tyle? Żeby tylko raz dziennie je myć. Pierwsze miesiące – myliśmy butelki w specjalnych płynach, aktualnie używamy tego samego co dla nas. Czasami dajemy je do zmywarki. Jeśli chodzi o smoczki – każdorazowo wyparzam, sterylizuje w mikrofalówce. Mamy specjalny pojemnik do sterylizacji w mikrofali i fajnie zdaje to egzamin. Dlaczego? Bo to właśnie zła higiena butelek jest jednym z czynników śmiertelności u niemowlaków. Tym bardziej u dzieci, którym układ pokarmowy dopiero się rozwija, każda bakteria jest ryzykiem zainfekowania.

Woda, której używamy do przygotowywania mleka to woda niegazowana, źródlana. Nie używam przegotowanej wody, nie gotuję również też butelkowanej. Wybieram wodę z najmniejszą liczbą minerałów, bo minerały obciążają min. nerki. Wiem, że czasami producenci zamieszczają informację (gdy się dokopiemy głęboko), że trzeba ją przegotować. Ja osobiście nigdy nie gotowałam wody i nigdy nic się nie działo. Nie zachęcam was do takiego działania, ale poruszając temat karmienia mm nie mogłam tego pominąć, czy okłamywać, że robię inaczej.

beaba – maszyna do mleka modyfikowanego

Jak często karmić dziecko i ile? Tak często jak potrzebuje, u nas było to co 2-3h. Ile? Zaczynamy z taką ilością jaka jest podana na pudełeczku i po prostu obserwujemy czy to wystarcza, a może jest za dużo. Z czasem dziecko będzie sygnalizować, że potrzebuje więcej mleka – np. będzie marudne po zjedzeniu, może będzie płakać, gdy podana porcja się skończy.

W czym trzymać proszek? Jeśli nie jest dostarczany w metalowych puszkach – to najlepiej zaopatrzyć się w taką (koniecznie musi mieć zastosowanie do przechowywania sypkich produktów) ewentualnie w szklane, o ile trzymamy w ciemnym miejscu (szafce). Chodzi tu o naszą wygodę i pewność, że nie wywietrzeje, a także, że nic się tam nie dostanie.

Starałam się opisać najbardziej istotne punkty, mam nadzieję, że w jakimś stopniu pomoże to komuś usprawnić proces robienia mm. Oczywiście sposobów na przygotowanie mleka modyfikowanego jest wiele, każdy wypracowuje sobie własny. Można korzystać z podgrzewaczy (u nas nie zdało rezultatu), czy z termosów. Niektóre dzieci piją też mleko w temperaturze pokojowej – Inez przez parę miesięcy tak piła, ale teraz woli ciepłe.

Przygotowałam dla was ten tekst bo mnie na początku okropnie to wszystko stresowało, a płaczące dziecko nie łagodziło sytuacji. Teraz mleko idealne przygotowujemy nawet na wpół obudzeni.